wtorek, 18 marca 2014

|000| List do czytelników

„Miej serce i patrzaj w serce...” 

Moi Drodzy...
Mieliście kiedyś taki czas w swoim życiu, kiedy cały czas świeciło słońce, a wy byliście niesamowicie szczęśliwie. Żyliście z pewnością, że na pewno wszystko będzie dobrze i na horyzoncie nie pojawią się żadne chmury zasłaniające to, co osiągnęliście do tej pory? Do tej pory myślałam, że tak będzie. Miałam taką nadzieję, jednak czy ona nie jest matką głupich.
Widzicie, zakochałam się jak nigdy dotąd... Wiem, jestem młoda, jeszcze wszystko przede mną. Wszystko albo nic. Żyjemy w bardzo ciężkich czasach, a zło czai się za rogiem, więc nie wiadomo ile jeszcze pożyję. Nie boję się śmierci, w końcu trafiłam do Gryffindoru. Jestem odważna, a raczej powinnam taka być. Boję się jednak jak każdy, normalny człowiek. Jestem pokoleniem skazanym na porażkę i na wojnę. Voldemort jest w sile swojej mocy, a co gorsza ma coraz więcej zwolenników. Zastanawiałam się kiedyś jakim cudem osiągnął swój sukces. Przecież to niemożliwe, aby normalni ludzie wierzyli takiemu wariatowi. Ma swoją ideę okej, ale żeby zabijać niewinnych ludzi? Tego już nie rozumiałam...
Wracając jednak do mojej jedynej i wielkiej miłości... Jest nim niesamowicie inteligentny,ale uparty. Sprawiało to, że jesteśmy niezwykle podobni do siebie, co oczywiście wywoływało mnóstwo kłótni. Dodatkowo mój przepiękny anioł był zazdrosny jak cholera. Widział mnie z jakimś facetem i od razu sprzeczka. Sam nie widział wzroku wielu dziewczyn wodzących za nim. Po prostu jedna wielka niesprawiedliwość. Jednak to jest miłość. Ta jedyna i wielka, czuje się to. Zdradzę wam, że kiedy już myśałam, że to koniec. On... poprosił mnie o rękę. Nie wiedziałam, co odpowiedzieć, przecież jesteśmy dopiero na VII roku. Szczerze ledwo co staliśmy się dorośli, a on już. Zgodziłam się... Nie chciałam go stracić, a wcześniejszy ślub...zaraz po zakończeniu Hogwartu będzie dla mnie niesamowitym szczęściem. Zostanę panią Black.
Kiedy tylko nasi przyjaciele się o tym wszystkim dowiedzieli zrobili wielką imprezę w Pokoju Wspólnym. Oczywiście nie obyło się bez jakiś akcji. Do tej pory na mojej twarzy pojawia się uśmiech, kiedy wspominam minę profesor McGonagall wchodzącą do nas, a tutaj... rozgardiasz. James jednak potrafi ją zawsze owinąć wokół własnego paluszka, zupełnie jak Lilkę. Moją przyjaciółkę. Tak ona była tą pierwszą... a potem wyjechałam. Po latach, jednak dalej czułyśmy tę więź. Wracając jednak do przyszłych Potterów, bo tak właśnie ich widziałam. Razem, aż po wieczność. Byli w sobie tak zakochani, że nawet sam Czarny Pan nie byłby w stanie ich rozdzielić. Ta więź jest tak niesamowicie mocna, że czasami aż namacalna. W ich życiu pełno było wlotów i upadków. Rudowłosa opowiadała mi jak kłóciła się z Rogaczem, a potem się godzili. Najlepszą minę zrobił jak dowiedział się, że Lilka ma brata i to jeszcze w tym samym wieku. Oczywiście nie chodzi tutaj o uroczego bliźniaka, jedynie o to, że ojciec panny Evans zdradził jej matkę. Smutne, a jednak prawdziwe. Jak się o tym dowiedzieli, też byli w niezłym szoku. Poznałam Patricka i z całą pewnością mogę stwierdzić, ze chłopak jest naprawdę w porządku.
Ciekawą historią wydaje mi się sytuacja Dorcas. Dziewczyna, która czuje miętę do Syriusza. Wiadomo, że byli kiedyś razem, jednak jak mnie zapewniono jest to przeszłość. Tak samo jak przyjaźń blondynki z Lily. Zaczęła się zadawać po prostu z nie tymi ludźmi, co trzeba. Wpadła w towarzystwo Malfoyów i podobnego pokroju ludźmi. Nie wyszło jej to na dobre... gdyż dostała się w kręgi śmierciożerców i sama „otrzymała zaszczyt” jakim było wypalenie na jej przedramieniu mrocznego znaku. Tatuaż i pamiątka na całe życie, nie ma co. Sama nie poskąpiłabym na to ani grosza. Szpeci to i brzydkie jest... Najgorsze, że tak bardzo zawiodła swoich przyjaciół i dalej ma chrapkę na mojego chłopaka... znaczy narzeczonego.
Cała nasza paczka składa się z huncwotów, mnie, Lilki, Ann i Ross. Nie jesteśmy kimś niezwykłym, jednak warto nas poznać, więc jeśli masz ochotę dowiedzieć się o nas więcej... Zostań z nami na dłużej....



Anarhold Tempest.


1 komentarz:

  1. Od razu przepraszam za spam. Ale zanim zaspamuję, to kilka słów o twoim opowiadaniu : Bardzo mi się podoba, to wprowadzenie czytelnika do świata bohaterów, tzn. tak jest dla mnie, nie wiem jaki był twój zamysł. Bardzo przyjemnie się czyta. Mam nadzieję, że będę cię odwiedzać.

    Rachel spotykają same przykre rzeczy, jest jedną z najpotężniejszych magów na świecie, a jednak jej życie nie jest usłane różami. Pewnego dnia spotyka Matta, który ma niezwykły dar kontaktowania się z duchami.
    Tych dwoje młodych ludzi połączyło uczucie, głębsze niż cokolwiek na świecie, i nic a nawet śmierć nie może ich rozdzielić – tak myśleli za młodych czasów. Matt wyjeżdża aby realizować swoje marzenia, dostaje się do prestiżowej szkoły, w świecie zwykłych ludzi.
    Po trzech latach rozłąki znów się spotykają. Rachel dowiaduje się o nim, że bardzo dobrze układa mu się w życiu i poznał świetną dziewczynę. Za to jej, nie idzie najlepiej. Miała dużo kłopotów przez ten czas.
    Czy dawne uczucie powróci ? Czy Rachel uda się pokonać ciemność ? Kto jej pomoże ? Matt ? A może ktoś inny ? Wszystkiego dowiecie się czytając „Preludium Deszczu”
    preludium-deszczu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń