„Miej serce i patrzaj w serce...”
Moi Drodzy...
Mieliście
kiedyś taki czas w swoim życiu, kiedy cały czas świeciło słońce,
a wy byliście niesamowicie szczęśliwie. Żyliście z pewnością,
że na pewno wszystko będzie dobrze i na horyzoncie nie pojawią się
żadne chmury zasłaniające to, co osiągnęliście do tej pory? Do
tej pory myślałam, że tak będzie. Miałam taką nadzieję, jednak
czy ona nie jest matką głupich.
Widzicie,
zakochałam się jak nigdy dotąd... Wiem, jestem młoda, jeszcze
wszystko przede mną. Wszystko albo nic. Żyjemy w bardzo ciężkich
czasach, a zło czai się za rogiem, więc nie wiadomo ile jeszcze
pożyję. Nie boję się śmierci, w końcu trafiłam do Gryffindoru.
Jestem odważna, a raczej powinnam taka być. Boję się jednak jak
każdy, normalny człowiek. Jestem pokoleniem skazanym na porażkę i
na wojnę. Voldemort jest w sile swojej mocy, a co gorsza ma coraz
więcej zwolenników. Zastanawiałam się kiedyś jakim cudem
osiągnął swój sukces. Przecież to niemożliwe, aby normalni
ludzie wierzyli takiemu wariatowi. Ma swoją ideę okej, ale żeby
zabijać niewinnych ludzi? Tego już nie rozumiałam...
Wracając
jednak do mojej jedynej i wielkiej miłości... Jest nim niesamowicie
inteligentny,ale uparty. Sprawiało to, że jesteśmy niezwykle
podobni do siebie, co
oczywiście wywoływało mnóstwo kłótni. Dodatkowo mój przepiękny
anioł był zazdrosny jak cholera. Widział mnie z jakimś facetem i
od razu sprzeczka. Sam nie widział wzroku wielu dziewczyn wodzących
za nim. Po prostu jedna wielka niesprawiedliwość. Jednak to jest
miłość. Ta jedyna i wielka, czuje się to. Zdradzę wam, że kiedy
już myśałam, że to koniec. On... poprosił mnie o rękę. Nie
wiedziałam, co odpowiedzieć, przecież jesteśmy dopiero na VII
roku. Szczerze ledwo co staliśmy się dorośli, a on już. Zgodziłam
się... Nie chciałam go stracić, a wcześniejszy ślub...zaraz po
zakończeniu Hogwartu będzie dla mnie niesamowitym szczęściem.
Zostanę panią Black.
Kiedy
tylko nasi przyjaciele się o tym wszystkim dowiedzieli zrobili
wielką imprezę w Pokoju Wspólnym. Oczywiście nie obyło się bez
jakiś akcji. Do tej pory na mojej twarzy pojawia się uśmiech,
kiedy wspominam minę profesor McGonagall wchodzącą do nas, a
tutaj... rozgardiasz. James jednak potrafi ją zawsze owinąć wokół
własnego paluszka, zupełnie jak Lilkę. Moją przyjaciółkę. Tak
ona była tą pierwszą... a potem wyjechałam. Po latach, jednak
dalej czułyśmy tę więź. Wracając jednak do przyszłych
Potterów, bo tak właśnie ich widziałam. Razem, aż po wieczność.
Byli w sobie tak zakochani, że nawet sam Czarny Pan nie byłby w
stanie ich rozdzielić. Ta więź jest tak niesamowicie mocna, że
czasami aż namacalna. W ich życiu pełno było wlotów i upadków.
Rudowłosa opowiadała mi jak kłóciła się z Rogaczem, a potem się
godzili. Najlepszą minę zrobił jak dowiedział się, że Lilka ma
brata i to jeszcze w tym samym wieku. Oczywiście nie chodzi tutaj o
uroczego bliźniaka, jedynie o to, że ojciec panny Evans zdradził
jej matkę. Smutne, a jednak prawdziwe. Jak się o tym dowiedzieli,
też byli w niezłym szoku. Poznałam Patricka i z całą pewnością
mogę stwierdzić, ze chłopak jest naprawdę w porządku.
Ciekawą
historią wydaje mi się sytuacja Dorcas. Dziewczyna, która czuje
miętę do Syriusza. Wiadomo, że byli kiedyś razem, jednak jak mnie
zapewniono jest to przeszłość. Tak samo jak przyjaźń blondynki z
Lily. Zaczęła się zadawać po prostu z nie tymi ludźmi, co
trzeba. Wpadła w towarzystwo Malfoyów i podobnego pokroju ludźmi.
Nie wyszło jej to na dobre... gdyż dostała się w kręgi
śmierciożerców i sama „otrzymała zaszczyt” jakim było
wypalenie na jej przedramieniu mrocznego znaku. Tatuaż i pamiątka
na całe życie, nie ma co. Sama nie poskąpiłabym na to ani grosza.
Szpeci to i brzydkie jest... Najgorsze,
że tak bardzo zawiodła swoich przyjaciół i dalej ma chrapkę na
mojego chłopaka... znaczy narzeczonego.
Cała
nasza paczka składa się z huncwotów, mnie, Lilki, Ann i Ross. Nie
jesteśmy kimś niezwykłym, jednak warto nas poznać, więc jeśli
masz ochotę dowiedzieć się o nas więcej... Zostań z nami na
dłużej....
Anarhold
Tempest.
Od razu przepraszam za spam. Ale zanim zaspamuję, to kilka słów o twoim opowiadaniu : Bardzo mi się podoba, to wprowadzenie czytelnika do świata bohaterów, tzn. tak jest dla mnie, nie wiem jaki był twój zamysł. Bardzo przyjemnie się czyta. Mam nadzieję, że będę cię odwiedzać.
OdpowiedzUsuńRachel spotykają same przykre rzeczy, jest jedną z najpotężniejszych magów na świecie, a jednak jej życie nie jest usłane różami. Pewnego dnia spotyka Matta, który ma niezwykły dar kontaktowania się z duchami.
Tych dwoje młodych ludzi połączyło uczucie, głębsze niż cokolwiek na świecie, i nic a nawet śmierć nie może ich rozdzielić – tak myśleli za młodych czasów. Matt wyjeżdża aby realizować swoje marzenia, dostaje się do prestiżowej szkoły, w świecie zwykłych ludzi.
Po trzech latach rozłąki znów się spotykają. Rachel dowiaduje się o nim, że bardzo dobrze układa mu się w życiu i poznał świetną dziewczynę. Za to jej, nie idzie najlepiej. Miała dużo kłopotów przez ten czas.
Czy dawne uczucie powróci ? Czy Rachel uda się pokonać ciemność ? Kto jej pomoże ? Matt ? A może ktoś inny ? Wszystkiego dowiecie się czytając „Preludium Deszczu”
preludium-deszczu.blogspot.com